Skip to content

ZIELONY KREM Z GROSZKU.

Pomyślałam sobie, że latem najlepiej sprawdzają się kolory, które możemy zobaczyć na zewnątrz. Zieleń nastraja spokojem, radością i zachęca do odpoczynku. Dlatego warto zadbać o to, by tą zielenią „nakarmić” również swój organizm. 💚

Kolor zielony to przecież symbol zdrowia, świeżości i pełnej witalności. I tak sobie pomyślałam, że zamiast mięsa może zrobię zupę. Mój organizm czasem potrzebuje czegoś lekkiego, a jednocześnie pełnowartościowego. Lato zdecydowanie sprzyja takim wyborom.

I tak właśnie powstał krem z groszku. 😊

Z moich dawnych czasów groszek kojarzył mi się właściwie tylko z jednym daniem – jako dodatek do marchewki, zaprawiony mąką albo bułką tartą. W takiej właśnie postaci najczęściej go jadłam.

A więc dzielę się z Wami moim przepisem na krem:

  • 1 cebula
  • kilka ząbków czosnku
  • 4–5 ziemniaków
  • 500 g groszku – najlepiej świeżego, ale może być również mrożony
  • oliwa
  • sok z ½ cytryny oraz odrobina skórki cytrynowej
  • bulion
  • śmietanka 30%

Sposób przygotowania:

W garnku na rozgrzanej oliwie przesmażyłam posiekaną cebulę i ząbki czosnku. Gdy cebula i czosnek się zeszkliły, dodałam ziemniaki pokrojone na mniejsze kawałki. Wymieszałam i smażyłam przez kilka minut, a następnie zalałam całość wodą lub bulionem warzywnym albo mięsnym – w zależności od tego, czym dysponujecie. Gotowałam, aż ziemniaki zmiękły.

Następnie dodałam groszek – najlepiej sprawdzi się świeży, ale można również użyć mrożonego. Dorzuciłam ziele angielskie i liść laurowy, po czym gotowałam całość przez kilka minut, aż wszystkie składniki zmiękły i połączyły się smakami.

Z garnka wyjęłam ziele angielskie i liść laurowy, a następnie zblendowałam wszystkie składniki na gładki, jednolity krem. Jeśli zupa nie jest wystarczająco gładka, można dodatkowo przecedzić ją przez sitko.

Na koniec doprawiłam ją solą, świeżo mielonym pieprzem, słodką papryką oraz sokiem z cytryny. Dodałam śmietankę i dokładnie wymieszałam.

Zupę podałam z chrupiącymi grzankami i pesto z bazylii. Prosto i pysznie – idealny pomysł na zdrowy, pełen warzyw posiłek.

Przepis już znacie, ale podzielę się z Wami jeszcze małą historią.

W ramach swoich urodzin wybrałam się do Muzeum Narodowe w Warszawie i… nie mogłam się nasycić pięknem oraz ilością tych wszystkich obrazów. Lubię patrzeć na sztukę, choć zupełnie się na niej nie znam. Szczególnie fascynuje mnie malarstwo martwej natury – jest w nim coś tajemniczego.

I nagle patrzę… martwa natura. A na niej groszek.

Uśmiechnęłam się w duchu i pomyślałam: „Przecież właśnie szykuję wpis związany z tym warzywem!”. Jak to jest, że nagle zobaczyłam coś, co już wcześniej gdzieś miałam w głowie?

Zresztą bardzo polecam Wam wybrać się do muzeumhttps://www.mnw.art.pl/. Nawet jeśli, tak jak ja, nie znacie się szczególnie na sztuce, ale po prostu lubicie na nią patrzeć. Czasami zatrzymuję się przy czymś zupełnie niepozornym, patrzę… i nagle serce zaczyna bić trochę mocniej. Chyba właśnie o to w tym wszystkim chodzi. A może nie? Sama nie wiem.

Obraz przedstawiający tę martwą naturę namalował Mateusz Tokarski. Jeśli będziecie mieli chwilę, zajrzyjcie również do jego biogramu – może Was zaciekawić.

***

I thought to myself that in summer, the colours we see outdoors work best. Green evokes a sense of calm and joy, and encourages us to relax. That’s why it’s worth making sure you ‘nourish’ your body with this green too. 💚

After all, green is a symbol of health, freshness and vitality. So I thought to myself that instead of meat, perhaps I’d make some soup. My body sometimes needs something light, yet nutritious. Summer is definitely the perfect time for such choices.

And that’s how this cream of pea soup came about. 😊

Back in the day, I really only associated peas with one dish – as a side dish with carrots, thickened with flour or breadcrumbs. That’s how I used to eat them most often.

So here’s my recipe for the soup:

  • 1 onion
  • a few cloves of garlic
  • 4–5 potatoes
  • 500 g peas – preferably fresh, but frozen will do
  • olive oil
  • juice of ½ a lemon and a little lemon zest
  • stock
  • 30% cream

My method:

In a saucepan, I fried the chopped onion and garlic cloves in hot olive oil. Once the onion and garlic had softened, I added the potatoes, cut into smaller pieces. I stirred and fried for a few minutes, then poured in water or vegetable or meat stock – whichever you have to hand. I cooked until the potatoes were tender.

Next, I added the peas – fresh ones work best, but you can also use frozen ones. I added allspice and a bay leaf, then simmered everything for a few minutes until all the ingredients had softened and the flavours had blended together.

I removed the allspice and bay leaf from the pan, then blended all the ingredients into a smooth, uniform cream. If the soup isn’t smooth enough, you can strain it through a sieve.

Finally, I seasoned it with salt, freshly ground pepper, sweet paprika and lemon juice. I added the cream and mixed it thoroughly.

I served the soup with crispy croutons and basil pesto. Simple and delicious – the perfect idea for a healthy, vegetable-packed meal.

You already know the recipe, but I’d like to share a little story with you.

To mark my birthday, I went to the National Museum in Warsaw and… I couldn’t get enough of the beauty and sheer number of all those paintings. I enjoy looking at art, even though I know absolutely nothing about it. I’m particularly fascinated by still life paintings – there’s something mysterious about them.

And suddenly I looked… a still life. And on it, peas.

I smiled to myself and thought: ‘But I’m actually preparing a post about this very vegetable!’ How is it that I suddenly saw something that was already somewhere in the back of my mind?

Anyway, I highly recommend you visit thehttps://www.mnw.art.pl/ museum. Even if, like me, you don’t know much about art, but simply enjoy looking at it. Sometimes I stop at something completely unassuming, look at it… and suddenly my heart starts beating a little faster. I suppose that’s what it’s all about. Or maybe not? I don’t really know.

The painting depicting this still life was painted by Mateusz Tokarski. If you have a moment, do have a look at his biography too – you might find it interesting.

Udostępnij
SPIS PRZEPISÓW

ARCHIWUM

PORTFOLIO

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *