Skip to content

Batat i moja wariacja.

W moim domu rodzinnym ziemniak był podstawą prawie każdego obiadu. Od mojej Mamy nauczyłam się dodawać ziemniaki do rosołu. Zupełnie inaczej niż pozostali członkowie rodziny, ja z Mamą zajadałam się rosołem z ziemniakami, reszta z makaronem. Bardzo to połączenie przypadło mi do gustu, zapamiętam je na zawsze.

Warzywo to oferuje ogromne możliwości kulinarne, można je piec, faszerować, dodawać do zup, może być podstawą różnego rodzaju zapiekanek, placków czy klusek. Potencjał jest ogromny, wystarczy tylko wyobraźnia i można tworzyć cuda. Mamy różne gatunki, kolory, jedne są dedykowane do wyrobów mącznych, inne idealnie sprawdzą się w zupach. Ja dzisiaj podzielę się pomysłem na pieczone bataty. Byłam sceptyczna bo nie wiedziałam jak jest wykorzystać. Są słodkie i pomarańczowe, zupełnie inne niż te, które dotychczas znałam.

Mój przepis wygląda tak. Batata obrałam, pokroiłam w ćwiartki, oprószyłam solą i pieprzem, dodałam sok z cytryny, miód z pasieki mojego Taty oraz 2-3 łyżki dobrej oliwy. Wszystko wymieszałam, odstawiłam na kilkanaście minut do lodówki. Poźniej wstawiłam do piekarnika i piekłam 30-40 minut – czas pieczenia uzależniony jest od piekarnika.

W międzyczasie zrobiłam zieloną pastę. Do tego użyłam rukoli, pistacji oraz twarogu – mój ulubiony to ten ze Strzałkowa. Wszystkie składniki rozdrobniłam w malakserze, doprawiłam solą, pieprzem, oliwą, odrobiną soku z cytryny i gotowe.

Do tego przygotowałam paprykę – drobno ją posiekałam, dodałam szalotkę 1 sztukę też drobno pokrojoną, przyprawiłam solą, pieprzem, słodką papryką, sokiem z cytryny i oliwą. Takie połączenie słodkiego batata z wytrawnymi smakami sprawdza się idealnie. Zachęcam do wypróbowania!

In my family home, the potato was a staple of almost every dinner. From my Mom, I learned to add potatoes to broth. Completely different from the rest of the family, my Mom and I enjoyed the broth with potatoes, the rest with noodles. I liked this combination very much, I will remember it forever.

This vegetable offers great culinary possibilities, it can be baked, stuffed, added to soups, and can be the basis of all sorts of casseroles, pancakes or noodles. The potential is huge, all you need is imagination and you can create wonders. We have different species, colors, some are dedicated to flour products, others will be perfect in soups. I today will share an idea for roasted yams. I was skeptical because I didn’t know how to use it. They are sweet and orange, quite different from the ones I have known so far.

My recipe looks like this. I peeled the yam, cut it into quarters, sprinkled with salt and pepper, added lemon juice, honey from my Dad’s apiary and 2-3 tablespoons of good olive oil. I mixed everything, set it aside in the refrigerator for several minutes. After that, I put it in the oven and baked for 30-40 minutes – the baking time depends on the oven.

In the meantime, I made a green paste. For this I used arugula, pistachios and cottage cheese – my favorite is the one from Arrowhead. I grinded all the ingredients in a food processor, seasoned with salt, pepper, oil, a little lemon juice and ready.

For this I prepared peppers – I chopped them finely, added shallots 1 piece also finely chopped, seasoned with salt, pepper, sweet paprika, lemon juice and oil. Such a combination of sweet yam with dry flavors works perfectly. I recommend you to try it out!

Udostępnij
SPIS PRZEPISÓW

ARCHIWUM

PORTFOLIO

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *