Tytuł mojej notki nawiązuje do jednego z utworów brytyjskiego zespołu DEPECHE MODE. Dosłownie oznacza „chodzenie w moich butach”, ale w szerszym sensie można go rozumieć jako: spróbuj postawić się na moim miejscu.
Ta nutka bardzo mnie porusza, bo zawiera wiele z tego, co teraz przeżywam. Często mam wrażenie, że jestem oceniana, że moje zachowanie bywa niezrozumiane. Mój wyraz twarzy mówi wiele. A ja próbuję zmierzyć się z własnymi błędami, słabościami i bólem — a szczerze mówiąc bywa to naprawdę trudne. Czasem aż chciałoby się cofnąć w czasie.
Był w moim życiu moment, kiedy żyłam historią tego zespołu i ich muzyką. Towarzyszyła mi niemal każdego dnia i dawała mi coś, czego wtedy, a teraz jeszcze bardziej potrzebowałam. Uśmiechu…
Czasem wracam do tych dźwięków. Za każdym razem pojawia się lekki smutek, ale też coś ciepłego. Wiele rzeczy przemija, a ja momentami wracam myślami do chwil, w których było mi dobrze. Pamiętam te koncertowe emocje do dzisiaj. A były to dobre emocje.
Wrócę na początek — obiecywałam sobie, że będę tu regularnie pisać. A znów minęło sporo czasu od ostatniego wpisu. Grudzień był dla mnie miesiącem zatracenia się… nie w sobie, a w innych (mam tu na myśli Tatę). Zupełnie zapomniałam i wciąż zapominam o sobie, o tym, co lubiłam, co dawało mi energię, co cieszyło i podnosiło na duchu.
Święta Bożego Narodzenia już za mną (na szczęście), a do Nowego Roku zostało tylko kilka godzin. Za każdym razem zastanawiam się, w którym miejscu jestem i dokąd zmierzam. W te dni mam wrażenie, że wszystko kręci się wokół prezentów. A ja w tym czasie myślę o mijających miesiącach, o relacjach i o tym, co naprawdę wiedzą o mnie inni. Nie przepadam za robieniem prezentów — chyba że dla tych, których dobrze znam, i którzy są przy mnie w zwykłe, codzienne dni.
Jakie mam nadzieje na Nowy Rok. Właściwie mam jedną. Żeby w 2026 roku dopisywało mi zdrowie i żeby znalazł się ktoś, kto w tych najtrudniejszych chwilach po prostu złapie mnie za rękę.. Resztę spróbuję poukładać sobie sama – bo podobno silna i uparta ze mnie baba 🙂 Tego samego chcę życzyć Wam. Zdrowia przede wszystkim i dobrych ludzi wokół siebie. Cała reszta nie ma większego znaczenia. Uwierzcie!
A tu nutka.DM
The title of my post refers to one of the songs by the British band DEPECHE MODE. Literally, it means ‘walking in my shoes’, but in a broader sense it can be understood as: try to put yourself in my place.
This song moves me deeply because it reflects much of what I am going through right now. I often feel that I am being judged, that my behaviour is misunderstood. My facial expressions say a lot. And I try to face my own mistakes, weaknesses and pain — and to be honest, it can be really difficult. Sometimes I wish I could turn back time.
There was a time in my life when I lived and breathed this band and their music. It accompanied me almost every day and gave me something that I needed then, and need even more now. A smile…
Sometimes I go back to those sounds. Each time, I feel a slight sadness, but also something warm. Many things pass, and I sometimes think back to the moments when I felt good. I remember those concert emotions to this day. And they were good emotions.
Let me start from the beginning — I promised myself that I would write here regularly. And again, a lot of time has passed since my last post. December was a month of losing myself… not in myself, but in others (I mean my dad). I completely forgot and still forget about myself, about what I liked, what gave me energy, what made me happy and lifted my spirits.
Christmas is behind me (thankfully), and there are only a few hours left until the New Year. Every time, I wonder where I am and where I am going. These days, I feel like everything revolves around presents. And at this time, I think about the passing months, about relationships and about what others really know about me. I don’t like giving gifts — unless it’s to those I know well and who are with me on ordinary, everyday days.
What are my hopes for the New Year? Actually, I have one. That in 2026 I will be in good health and that I will find someone who will simply take my hand in the most difficult moments. I’ll try to sort out the rest myself — because apparently I’m a strong and stubborn woman 🙂 I wish the same for you. Health above all else and good people around you. Everything else doesn’t really matter. Believe me!



